zamknij
Nasz portal stosuje pliki cookies w celach świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie oraz w celach statystycznych i reklamowych. Konfigurację obsługi plików cookies możecie Państwo znaleźć w ustawieniach swojej przeglądarki. Więcej szczegółów w naszej polityce cookies.
PFRN
Panel użytkownika
Zaloguj jako pośrednik / zarządca  
Mało znana historia pośrednictwa…

 

W ostatnich latach najczęściej możemy usłyszeć i przeczytać o transakcji przeprowadzonej w dniu 30 marca 1867 roku. Wtedy Amerykanie kupili za 7,2 mln USD od Rosji Alaskę. Transakcja ta nie jest ani pierwszą tego typu, ani największą. Ma jednak specjalne znaczenie ze względu na późniejsze wydarzenia oraz dla nas Polaków ze względu na „polskie wątki", a przez niektórych nazywana „polską transakcją”, ponieważ jednym z głównych negocjatorów transakcji ze strony amerykańskiej był generał Włodzimierz Bonawentura Krzyżanowski, cioteczny brat Fryderyka Chopina. W samych negocjacjach brało udział więcej Polaków, głównie po stronie rosyjskiej, choć w tamtym czasie formalnie obywateli innych krajów [ przeczytaj więcej tutaj ].

 

Warto tutaj wspomnieć również o innej transakcji przeprowadzonej ponad ćwierć wieku wcześniej przed sprzedażą Alaski, w której znajdujemy polski wątek.

 

W 1841 roku Dionizy Zaremba (oficer marynarki rosyjskiej, kapitan pierwszej rangi, pierwszy Polak, który opłynął ziemię) tym razem jako pełnomocnik Rosyjsko-Amerykańskiej Kompanii reprezentował stronę rosyjską w sprzedaży Fort Ross najbardziej na południe położonej rosyjskiej osady (dzisiejsze hrabstwo Sonoma w stanie Kalifornia znajdujące się na północ od San Francisco) sławnemu pionierowi osadnictwa amerykańskiego Johnowi Sutterowi. 

 

Jak wszyscy wiemy udokumentowana historia Europy jest jednak znacznie starsza niż Ameryki i wcale nie musimy szukać polskich śladów na rynku nieruchomości za oceanem. Ślady takie można odnaleźć w Polsce i to co najmniej pięć wieków wcześniej. Doskonałym źródłem wiedzy na ten temat jest pierwsza nagrodzona w konkursie im. Kląskały praca dyplomowa dotycząca rynku nieruchomości. Kapituła w 2005 roku przyznał nagrodę główną Andrzejowi Lewkowi, za pracę pt. „Kształtowanie się zawodu pośrednictwa w obrocie nieruchomościami na ziemiach polskich” napisanej pod kierunkiem prof. Rościsława Żerelika na Uniwersytecie Wrocławskim.

 

Jak pisze autor pracy obrót nieruchomościami już w średniowieczu był zjawiskiem powszechnym. „Nieruchomości stanowiły w XIV i XV wieku podstawową formę lokaty kapitału. Istotnym zjawiskiem w mieście był nieustanny obrót nieruchomościami. Ten sam dom zmieniał swojego właściciela niekiedy dwa, a nawet trzy razy w roku”. Następnie w pracy „Historia Żydów w Krakowie i na Kazimierzu 1304 -1868” Majera Bałabana w rozdziale mówiącym o działalności znanego Żyda krakowskiego, finansisty króla Kazimierza Wielkiego (1310-1370), Lewka, można zleźć informacje mówiące o tym, że przy przeprowadzaniu transakcji na rynku nieruchomości korzystano z pośrednictwa. I tak: „W roku 1367 (wspomniany Lewko) sprzedaje plac naprzeciwko Świętego Marka Janowi Gladyszowi, przyczem pośredniczy urzędnik królewski”… czyli dokładnie pięć wieków wcześniej niż sprzedaż Alaski(!)

 

Najdawniejszym przekazem źródłowym, do którego udało się autorowi pracy dotrzeć, wskazującym jednoznacznie, że za pośrednictwo pobierano wynagrodzenie, są postanowienia statutu kahału krakowskiego z 1595 roku, który to nakładał różne ograniczenia na Żydów w pośrednictwie w handlu, np. wolno im było jedynie pośredniczyć między chrześcijanami przy sprzedaży nieruchomości za gotówkę. Statut ten określa w sposób następujący zarobki pośredników żydowskich, czyli meklerów (metlerzy, machlerzy), tzw. baryszników lub faktorów: 

  1. Od każdej setki pożyczonej (lub od wartości towaru) bierze faktor po 15 groszy od każdej strony, czyli na ogół 1 zł (1 procent);
  2. Przy interesach niżej 50 zł otrzymuje faktor od każdej strony po ½ grosza od 2 zł;
  3. Od soboli, rysiów, bobrów, drogich kamieni i sukien otrzymuje faktor 1 talara od każdej setki od każdej strony;
  4. Od kamienic i innych nieruchomości 1 procent od ceny sprzedażnej.
    Faktorom nie wolno pod grozą klątwy żądać więcej, a kupcom nie wolno więcej dawać.

 

W tamtych czasach Maklerzy tworzyli osobne korporacje, którym przysługiwało wyłączne prawo pośrednictwa w sprawach handlowych. Obcym kupcom przeważnie nie wolno było zawierać transakcji handlowych z pominięciem maklerów. Poza tym maklerzy występowali jako rzeczoznawcy przy oszacowywaniu, jako świadkowie przy zawieraniu transakcji oraz jako eksperci w razie sporu co do jakości i wartości towaru. Odebrano im jednak za to prawo prowadzenia handlu na własną rękę. Podczas jarmarków i przy dworach kupieckich było zazwyczaj wielu maklerów. Specjalizowali się oni w rozmaitych dziedzinach handlu; byli więc maklerzy pośredniczący przy handlu winem, końmi, suknem (łokciowi), przy zawieraniu małżeństw, przy zaopatrywaniu i ubezpieczeniu statków, przy przewozie towarów. Duże znaczenie miała ich działalność w miastach włoskich, gdzie tworzyli własne korporacje. W Lukce istniał już w roku 1275 statut maklerski, w tym samym też czasie pojawia się prawo maklerskie w Piacenzy i Barcelonie. Pizza miała w roku 1286 stu maklerów. Pierwsza taryfa maklerska w Genui jest datowana z roku 1204. Nie mniejsze znaczenie mieli maklerzy dla handlu w Brugii, gdzie zajmowali pod koniec XIII wieku drugie miejsce wśród korporacji miejskich.

 

W Polsce już w XV wieku znana była np. instytucja faktora. Jak podaje w „Encyklopedii Historii Gospodarczej”, Adam Manikowski: ,,Faktorzy ludzie upoważnieni przez kupców spoza danego ośrodka miejskiego lub regionu do prowadzenia w ich imieniu określonej działalności handlowej: otrzymywali 1-2 procentową prowizję bądź udział w zyskach reprezentowanego przez siebie kupca. O tym, że obcy kupcy, (czy to z własnej woli, czy też przymuszani ograniczeniami nakładanymi na nich przez prawo obowiązujące w krajach, w których poszukiwali nieruchomości), korzystali z pomocy miejscowych pośredników, także w Polsce, świadczy źródło, co prawda późniejsze, bo z roku 1792, ale pozwalające przypuszczać, że podobnie odbywało się to także w wiekach wcześniejszych.

 

Wiek XVIII, wraz z rozwojem środków komunikacji i wymiany informacji, przynosi nowy rodzaj form pośrednictwa w obrocie nieruchomościami, a mianowicie zbywanie i najmowanie nieruchomości za pośrednictwem ogłoszeń w gazetach. Pierwsze ogłoszenie w prasie polskiej do którego udało się dotrzeć autorowi pracy, odnoszące się do sprzedaży nieruchomości pochodzi z „Kuriera Polskiego” z roku 1759 ( Nr 27). Brzmi ono następująco: „Podaje się do wiadomości, że są pewne dobra o kilka mil od Warszawy do przedania za 200 tysięcy złotych, które kto by sobie życzył kupić może się informować w Drukarni Warszawskiej u o. Jezuitów". Od końca  XVIII do połowy XIX wieku niezależnie od pośrednictwa, którym zajmowały się gazety, nadal zajmowali się nim kupcy. Samuel Szymkiewicz pisał „Rozkwit stolicy będącej za Stanisława Augusta także najważniejszym centrum handlowym w kraju wytwarza dość pokaźną grupę osób zatrudnionych w handlu towarowym, pieniężnym i pośrednictwie".

 

W prasie można znaleźć np. ogłoszenia:

  • 3 stycznia 1850 roku w krakowskim „Czasie”: "W Pobliżu Krakowa a pół mili od miasta Wieliczki są Dobra z pięknemi lasami /.../ Bliższe wiadomości udziela bióro  informacyjne, Tarnów /…/ J. Fechidegen, ajent uprzywilejowany
  • 16 stycznia 1858 r.: „Biuro agencyjne komisowe i wywiadowcze Karola Wolińskiego upoważnionego ajenta w Krakowie w rynku Głównym na Rogu ul. Szewskiej N. 337 gm. III otrzymało liczne polecenia sprzedaży  dóbr ziemskich w rozmaitych cenach/…/ w Galicji i w okręgu krakowskim/…/ Wydzierżawienia dóbr znacznych/…/zamiany kamienicy w Wiedniu/…/ na dobra w obwodzie krakowskim wadowickim bocheńskim…


Wg. autora pracy początek wieku XX to czas, kiedy pośrednictwo w obrocie nieruchomościami zaczyna wyraźnie nabierać cech wyspecjalizowanej profesji, choć ciągle jeszcze rzadko bywa działalnością podstawową i jedyną. Świadczyć mogą o tym chociażby ogłoszenia w krakowskim „Czasie”, w których wprost mówi się o wykonywaniu czynności charakterystycznych dla zawodowego pośrednictwa oraz o związanym z nimi wynagrodzeniu:

  • 6 września 1906 roku: „Szukam miejscowości, gdzie mogę założyć handel kolonialny chrześcijański w Galicji. Za pośrednictwo nagrodzę"
  • „Do nabycia większe i mniejsze ładne majątki, kamienice i wille oraz różne kwoty pieniężne na drugą hipotekę do ulokowania poleca Ed. Lipiner. Kraków, ul. Św. Gertrudy 10. Prowizja bardzo umiarkowana".
  • 24 maja 1913 roku: „Agencja J.J. Chwalibożanki, Kraków, ul. Szewska 27 poszukuje większego majątku leśnego, poleca kamienice, wille i majątki ziemskie"

 

W trakcie badań autora pracy nad genezą zawodowych działań gospodarczych polegających na pośrednictwie w obrocie nieruchomościami w Polsce okazało się, że jest ona bardzo odległa - sięga bowiem co najmniej czasów średniowiecza.

 

Nie szukajmy więc naszych korzeni za oceanem, poszukajmy ich u siebie, tutaj w Polsce, bo jak wynika z powyższego są na pewno znacznie starsze.

 

 

 

Leszek A. Hardek
Przewodniczący Kapituły im. Kląskały
Ekspert Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości
ENF, doradca, pośrednik i zarządca nieruchomości

[ marzec 2018 ]

 

 

 

W tekście wykorzystano fragmenty pracy dyplomowej Andrzeja Lewka „Kształtowanie się zawodu pośrednictwa w obrocie nieruchomościami na ziemiach polskich” napisanej pod kierunkiem prof. Rościsława Żerelika.

 

DOŁĄCZ DO SIECI
  • Facebook
  • Google+
  • Twitter
  • Youtube
PFRN poleca
  • CCIM commercial real estate professionals
  • Obowiązkowe OC dla pośredników i zarządców