zamknij
Nasz portal stosuje pliki cookies w celach świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie oraz w celach statystycznych i reklamowych. Konfigurację obsługi plików cookies możecie Państwo znaleźć w ustawieniach swojej przeglądarki. Więcej szczegółów w naszej polityce cookies.
PFRN
Panel użytkownika
Zaloguj jako pośrednik / zarządca  
"Zderegulowany pośrednik" zaciągnął 1410 pożyczek na klientów.

 

 

Przed Sądem Okręgowym w Gliwicach toczy się sprawa karna przeciwko mieszkańcowi Wieszowej Krzysztofowi K., który pod szyldem m.in. biura pośrednictwa, prowadził oszukańczą działalność. Zaciągał pożyczki wykorzystując dane osobowe  osób, z którymi zawierał umowy pośrednictwa. O prowadzonym w tej sprawie śledztwie informowała GW w styczniu 2020 roku.

 

Śledztwo wszczęto na podstawie zawiadomień składanych przez osoby pokrzywdzone, otrzymujące wezwania do spłaty rzekomo zaciągniętych przez nie pożyczek. W niektórych przypadkach był wszczęte nawet egzekucje komornicze. 

 

 

Ustalono, że oskarżony wraz z trzema współpracującymi z nim kobietami wyszukiwał w internecie osoby, które chciały sprzedać nieruchomość. Kontaktował się z potencjalnymi klientami i oferował zawarcie umowy na szczególnie korzystnych warunkach, twierdząc, że usługę wykona bezpłatnie (sic !), gdyż jest nową, dopiero wchodzącą na rynek firmą.  Dzięki temu pozyskiwał wszystkie dane potrzebne do zaciągnięcia pożyczek.

 

Z czasem skala procederu oszustwa zwiększyła się do tego stopnia, że objęła swym zasięgiem nie tylko województwo śląskie. Wymyślono również kolejne sposoby pozyskania danych od klientów. Wg. ustaleń prokuratury oskarżeni zawarli 1410 umów pożyczkowych na kwotę 1,3 mln zł, z czego śledczym udało się odzyskać niecałe 8%.

 

Firma oszusta była oficjalnie zarejestrowana od 2012 do 2019 roku, siedzibę miała w Katowicach; w latach 2012 - 2014 była wielokrotnie zmieniana nazwa i zawieszana działalność.

 

 

 

Sama umowa pośrednictwa, którą zawierali oskarżeni z klientami była niezmiernie prosta, choć kilka jej elementów powinno było budzić uzasadnione podejrzenia nawet u osób niezorientowanych na czym polega pośrednictwo w obrocie nieruchomościami. 

 

W umowie nie wpisywano danych osób reprezentujących "pośrednika". Składano jedynie oświadczenie o posiadanym OC bez podania nazwy ubezpieczyciela, choć to wymóg prawny (ustawa o świadczeniu usług na terytorium RP). Zamawiający upoważniał "pośrednika" do wglądu i pobierania zaświadczeń nie tylko w rejestrach, które wymieniała ustawa o gospodarce nieruchomościami obowiązująca do 31.12.2013 roku, ale również w "innych" niewymienionych w umowie pośrednictwa.

 

Nie wskazywano w umowie zakresu czynności pośrednictwa, choć to po deregulacji jeden z kluczowych elementów. Zaskakująca jest treść  § 5 umowy - Zamawiający nie wyrażał zgody (sic !) na prezentację nieruchomości w systemach MLS, Fagor (zapewne chodziło o nie istniejący portal Fagora.pl dostępny jedynie dla członków PFRN), na stronie pośrednika, czy innych systemach, a do samej umowy dołączano skan dowodu zamawiającego (§ 9). Oczywiście świadczenie usługi pośrednictwa odbywało się bezpłatnie (0%), co tym samym powodowało nieważność zawieranej umowy pośrednictwa (§ 3).

 

 

 

Oskarżony nigdy wcześniej nie posiadał państwowej licencji pośrednika, jak również po deregulacji nie uzyskał fakultatywnej licencji pośrednika Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości i tym samy nie figurował w centralnym rejestrze pośredników i zrządców PFRN [ www.rejestr.pfrn.pl ]. 

 

Przestępcza działalność oskarżonego była możliwa (znacznie ułatwiona) po deregulacji zawodu pośrednika od 2014 roku. Wtedy dla osób świadczących usługi pośrednictwa zniesiono wszelkie wymogi, a jedyny który pozostał (obowiązkowe posiadanie OC) był nieegzekwowalny (przynajmniej do końca 2017 roku). 

 

Wielokrotnie zmieniana nazwa firmy i zawieszana działalność w latach 2012 - 2014 sugeruje, że proceder oszustwa rozpoczął się na dobre właśnie po deregulacji, kiedy zniesiono nie tylko wymogi dla osób świadczących takie usługi, lecz także zaniechano kontroli choćby przez Inspekcje Handlową.

 

Sam proceder oszustwa mógł trwać, ponieważ wiele osób nie przywiązuje wagi do treści zawieranych umów, co ma kluczowe znaczenie przy ewentualnych późniejszych problemach i sporach. Zamawiający nie specjalnie interesują się polisą OC, posiadaną licencją czy zakresem czynności jakie ma wykonać dla nich pośrednik. Ich uwaga skupia się głównie na wysokości pobieranego przez pośrednika wynagrodzenia bez większego zainteresowania za co tak naprawdę płacą. Oskarżony na to właśnie liczył i wykorzystał brak zainteresowania zamawiających treścią umów, zaniechaniem przez nich dbałości o własne interesy, beztroskę, mimo ewidentnych sygnałów o możliwości wystąpienia nieprawidłowości. 

 

 

 

 

 

 

Leszek A. Hardek
Ekspert nieruchomości PFRN (ENF)
Doradca (DRN), pośrednik i zarządca
[ 02/2021 ]

 

 

DOŁĄCZ DO SIECI
Facebook Twitter Youtube
PFRN poleca
Tytuł Dyplomowanego Zarządcy Nieruchomości CPM CERTIFIED PROPERTY MANAGER
Obowiązkowe OC dla pośredników i zarządców