zamknij
Nasz portal stosuje pliki cookies w celach świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie oraz w celach statystycznych i reklamowych. Konfigurację obsługi plików cookies możecie Państwo znaleźć w ustawieniach swojej przeglądarki. Więcej szczegółów w naszej polityce cookies.
PFRN
Panel użytkownika
Zaloguj jako pośrednik / zarządca  
Mieć albo nie mieć, czyli… jak się nie pozbawić odszkodowania.

Szulczewska Małgorzata - Saga Brokers

 

Kupując ubezpieczenie, mamy nadzieję, że nigdy nie będzie nam dane przekonać się, jak działa. Mimo to kupujmy dobre ubezpieczenie z adekwatnym zakresem ochrony (zgodnym z naszymi potrzebami),  z odpowiednio wysoką sumą gwarancyjną i koniecznie bez luki w okresie ubezpieczenia.  A kiedy przyjdzie nam jednak z niego skorzystać, zróbmy to mądrze - aby nie pozbawić się wypłaty odszkodowania.

 

Kiedy nie będzie odszkodowania? 

Ubezpieczyciel nie zapłaci za winę umyślną. Koniec, kropka. Niby umyślność wydaje się być przewinieniem sporego kalibru, a jednak życie (czy raczej sala sądowa) pokazuje, że umyślność jest dość blisko. Zachęcanie klientów do inwestycji na rynku pierwotnym w przypadku złej sytuacji finansowej dewelopera (czyli godzenie się na poniesienie przez nich strat finansowych) uznane zostało za działanie umyślne. Czy pośrednik powinien wiedzieć, że deweloper bankrutuje? Powinien, przecież jest profesjonalistą… A to zobowiązuje. Zwłaszcza w relacji z konsumentem.

 

Ubezpieczyciel nie zapłaci za szkody wyrządzone w stanie po użyciu alkoholu, pod wpływem środków odurzających, substancji psychotropowych lub środków zastępczych w rozumieniu przepisów o przeciwdziałaniu narkomanii. Dokładniej rzecz biorąc, zapłaci poszkodowanemu, ale odzyska tę kwotę od nas dzięki przysługującemu mu regresowi. Z punktu widzenia pośrednika – odszkodowanie zostanie pokryte z własnej kieszeni. 

 

Ubezpieczyciel nie zapłaci w razie braku umowy pośrednictwa na piśmie. To ona reguluje zakres zleconych czynności. Pamiętajmy, że koniecznością jest prawidłowe sformułowanie umowy o pośrednictwo. Jej zapisy ubezpieczyciel podda wnikliwej analizie, szukając pretekstu (czytaj: podstawy) do odmowy wypłaty odszkodowania. 

 

Ubezpieczyciel odmówi również wypłaty odszkodowania w ramach polisy OC w przypadku, gdy zaoferowana przez nas usługa wykroczy poza zakres pośrednictwa w obrocie nieruchomościami. Jeśli w pogoni za kompleksową obsługa klienta, wejdziemy w kompetencje geodety (dokonując pomiarów działki) czy radcy prawnego (tworząc zapisy umowy sprzedaży), musimy się liczyć z tym, że to, co nie jest czynnością pośrednictwa, nie skorzysta z ochrony. My poniesiemy odpowiedzialność, nasz ubezpieczyciel nie.

 

Pamiętajmy, że wynagrodzenie pośrednika (sprawcy szkody) nie jest elementem odszkodowania. W razie nienależytego wykonania umowy jest świadczeniem nienależnym (bezpodstawnym wzbogaceniem), które powinno zostać zwrócone klientowi. Roszczenie pośrednika o refundację zwróconej prowizji spotka się każdorazowo z odmową wypłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela.

 

Czego nie robić, gdy pojawi się roszczenie?

Nasze zachowanie w momencie pojawienia się roszczenia jest niezwykle istotne. Niewielki błąd może ograniczyć wysokość wypłaconego odszkodowania. Unikajmy więc takich zachowań.

 

Nigdy nie róbmy kroku szybciej niż ubezpieczyciel, skoro to on ostatecznie ma być płatnikiem odszkodowania. Nigdy nie zapewniajmy poszkodowanego o wypłacie, chyba że płacić będziemy sami. Klient będzie dokładnie pamiętał każde nasze słowo niosące obietnicę finansowego zadośćuczynienia. Ciężko będzie się z tego wycofać, gdy ubezpieczyciel nie podzieli naszego zdania co do zasadności wypłaty.

 

Nie podpisujmy również ugody z poszkodowanym bez wyraźnej zgody ubezpieczyciela. Nasza ugoda nie będzie dla niego wiążąca. Mało komfortowo byłoby zapłacić i usłyszeć od ubezpieczyciela, że ten nie widzi podstaw do zawarcia ugody lub proponuje niższą kwotę. Jeśli poszkodowany zaproponuje ugodę, uzgodnijmy jej zapisy z ubezpieczycielem. 

 

Jeśli zostaniemy zawezwani do próby ugodowej, stawmy się na rozprawie. Choćby tylko po to, aby wskazać na bezzasadność roszczenia. W przeciwnym razie, gdy sprawa trafi do sądu, a strona przeciwna zażąda zwrotu kosztów próby ugodowej (kto wie, w jakiej wysokości), ubezpieczyciel nie będzie chciał ich płacić. Powód? Zobowiązani jesteśmy minimalizować rozmiar szkody. Jeśli na rozprawę wyślemy profesjonalnego pełnomocnika, zdaniem Sądu Najwyższego jego wynagrodzenie powinno wynieść 120 zł. 

 

Jeśli poszkodowany skieruje sprawę do sądu, powinniśmy pamiętać o dwóch kwestiach. 

W postępowaniu sądowym o naprawienie szkody objętej obowiązkowym ubezpieczeniem OC niezbędne jest przypozwanie ubezpieczyciela. Taki obowiązek wynika z Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Nawet jeśli ubezpieczyciel nie przystąpi z interwencją uboczną do naszego sporu, w razie niekorzystnego  wyroku nie będzie mógł uchylić się od jego realizacji. To spory komfort.   

 

Ponadto, w granicach sumy gwarancyjnej OC pośrednika ubezpieczyciel jest obowiązany zrefundować niezbędne koszty obrony w postępowaniu karnym i koszty zastępstwa prawnego w postępowaniu cywilnym, podjętych na polecenie lub za zgodą ubezpieczyciela. Słowo-klucz? Niezbędne. Kolejne słowo-klucz? Na polecenie lub za zgodą.  Jeśli chcemy, aby ubezpieczyciel pokrył nasze faktury za adwokata, uzgodnijmy to z nim zawczasu. W przeciwnym razie będzie mógł wykręcić się od wypłaty. 

 

O ile więc posiadamy dobrą umowę pośrednictwa, nie przekraczamy zakresu swoich kompetencji, nie wyrządzimy szkody umyślnie lub po pijanemu, zgłosimy się do ubezpieczyciela od razu po otrzymaniu roszczenia i będziemy z nim współpracować, zwłaszcza w razie sporu sądowego, możemy być spokojni o wypłatę odszkodowania w razie wyrządzenia szkody. To ważne, ponieważ „mieć albo nie mieć” to czasami „być albo nie być”.

 

 

 

Małgorzata Szulczewska

[ 05/2019 ]

 

 

DOŁĄCZ DO SIECI
  • Facebook
  • Google+
  • Twitter
  • Youtube
PFRN poleca
  • Kursy licencyjne (pośrednik, zarządca)
  • Jak uzyskać tytuł specjalisty?