zamknij
Nasz portal stosuje pliki cookies w celach świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie oraz w celach statystycznych i reklamowych. Konfigurację obsługi plików cookies możecie Państwo znaleźć w ustawieniach swojej przeglądarki. Więcej szczegółów w naszej polityce cookies.
PFRN
Panel użytkownika
Zaloguj jako pośrednik / zarządca  
Stawiać na jakość świadczonych usług...

 

Patrząc wstecz na nasz zawód doskonale widać, jak głębokie transformacje nastąpiły od czasu pierwszych chwil tworzenia się tej profesji w Polsce, do dnia dzisiejszego.

 

Poczynając od raczkowania zawodu, nie uregulowanego w żaden sposób, poprzez tworzenie się środowisk zawodowych, budowanie standardów, kodeksów etyki, obowiązkowe licencje, kursy, praktyki zawodowe i państwowe egzaminy na licencję,  aż do deregulacji i stanu dzisiejszego, quasi  zmodyfikowanej formy prób uwalniania zawodu.

 

Od tamtego czasu, zmieniło się w pośrednictwie absolutnie wszystko. Zaczynaliśmy pracując bez Internetu. Bez telefonów komórkowych, a o telefon stacjonarny toczyliśmy batalie. Umowy pisaliśmy na maszynie do pisania,  przez kalkę. Kserokopie dokumentów  wykonywaliśmy w punktach „Xero”. Skanerów ani kserokopiarek  w firmach  nie było. Nie było mediów społecznościowych, Facebook’ów, czy Instagram’ów. Ogłoszenia dawało się do gazet  z tygodniowym wyprzedzeniem.  Klient przychodził do biura. Tak, po prostu. Klienci też miewali problemy z telefonami, a więc wizyta nieumówionego Klienta była czymś absolutnie naturalnym. Pośrednik zatem, miał bezpośredni kontakt z klientem, a klient z pośrednikiem. Pomijając skok technologiczny, możemy żałować teraz tego braku kontaktu. Dziś bowiem, klient „idzie” za ofertą, i ta, wybrana, „wypluta przez wyszukiwarkę”  oferta dopiero kieruje go do konkretnego pośrednika. Kiedyś, osoby zainteresowane  dzwoniły do wybranego biura i opisywały – czego szukają, lub co mają na sprzedaż.  Zazwyczaj zresztą okazywało się, że klienci popytowi wstępnie opisywali kompletnie inną nieruchomość, niż to, co finalnie kupowali. Dziś mamy więc epokę mocno technologiczną, ale absolutnie zdepersonalizowaną. I tego żal.

 

Wraz z postępem technologicznym,  następowały ogromne zmiany w zakresie Obsługi Klienta. Coraz bardziej powszechnego stosowania umów z klauzulą wyłączności, współpracy z innymi biurami, w tym, w ramach systemów MLS. Pośrednicy, zwłaszcza wchodzące do zawodu młode pokolenia, coraz bardziej doceniają wiedzę i szkolenia, chętnie uczestniczą w rożnego rodzaju kursach i warsztatach. Wszystko w celu podniesienia standardu świadczonych usług, a tym samym osiągania dobrych wyników sprzedażowych. Firmy te, prześcigają się w stosowaniu nowinek technologicznych, a dostępne narzędzia pozwalają klientom  dokonać spaceru po wybranej nieruchomości nie ruszając się z własnego fotela. Czy aż tak daleko posunięta technologia pomaga, czy przeszkadza – okaże się za jakiś czas. Z pewnością odcina potencjalnego Klienta od bezpośredniego kontaktu z Pośrednikiem i to może być niekoniecznie korzystnym rozwiązaniem dla pośredników. Paradoksalnie, dla klientów też. Z drugiej strony, postęp technologiczny jest nieunikniony, dzieci od najmłodszych lat posługują się urządzeniami elektronicznymi i wszelkimi nośnikami informacji. Nam więc nie pozostaje nic innego, jak  dotrzymywać kroku zapotrzebowaniom coraz młodszych pokoleń wchodzących na rynek nieruchomości i…

 

Stawiać na jakość świadczonych usług. 

Mówiąc o jakości mam na myśli nie tylko spełnienie wymogów ustawowych , posiadanie obowiązkowego OC, czy (i oby) fakultatywnej dziś licencji do wykonywania zawodu, ale jednak sankcjonującej posiadanie elementarnej wiedzy z zakresu niezbędnego do wykonywania zawodu i Obsługi Klienta. Mówiąc o jakości, należy bowiem z całą mocą podkreślić i docenić liczne działania lokalnych stowarzyszeń, PFRN i wszystkich osób zaangażowanych w promocję i edukację, wręcz ewangelizację  pośredników w kierunku stosowania umów wyłącznych. Umów, które prawidłowo stosowane i realizowane,  gwarantują najwyższą jakość świadczonych usług. Które umożliwiają współpracę  z innymi biurami. Które pozwalają na umieszczenie oferty w systemach współpracy pomiędzy pośrednikami – MLS. Które umożliwiają powszechną i jawną reklamę nieruchomości. I wreszcie, które dzięki wszystkim powyżej wymienionym składowym -  są skuteczne. Dają  wyniki i  polecenia.

 

I o ile coraz częściej spotykamy firmy stosujące umowy wyłączne z klientem podażowym, to biur pracujących na wyłączności z klientem popytowym praktycznie na polskim rynku nie ma, albo jest ich zaledwie kilka.

 

A szkoda, ponieważ akurat ten rodzaj umowy doskonale daje się wprowadzić w czasach tzw.  „rynku sprzedającego”, czyli w takim cyklu koniunktury, z jakim mamy obecnie do czynienia. Czyli: gdy podaż nie nadąża za popytem.  Aktualna sytuacja rynkowa mieszkań małych i niedrogich,  do złudzenia przypomina koniunkturę w latach 2007-2008. Obecnie jest sporo inwestorów, flipperów, klientów kupujących małe i niedrogie mieszkania  z myślą o wynajmie. Poszukujących okazji. To są potencjalni doskonali kandydaci do zawarcia umowy o pośrednictwo  w zakupie nieruchomości  „na wyłączność” . Chętnie zapłacą za usługę, jeśli dostarczy im się poszukiwany i niedostępny na rynku towar. Okazję.  

 

O tym, że warto, tak ze sprzedającym, jak i z kupującym pracować na umowach wyłącznych,  które to umowy znacząco podnoszą jakość świadczonej usługi, komfort pracy i satysfakcję tak klienta, jak i Pośrednika opowiem Państwu podczas mojego panelu podczas 23 Konferencji PFRN w Bydgoszczy.

 

 

 

Joanna Katarzyna Lebiedź
pośrednik w obrocie nieruchomościami

[ maj/2019 ]

 

 

 

 

DOŁĄCZ DO SIECI
  • Facebook
  • Google+
  • Twitter
  • Youtube
PFRN poleca
  • dodaj swoją wizytówkę firmową
  • firmy stosujące Kartę Praw Klienta