zamknij
Nasz portal stosuje pliki cookies w celach świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie oraz w celach statystycznych i reklamowych. Konfigurację obsługi plików cookies możecie Państwo znaleźć w ustawieniach swojej przeglądarki. Więcej szczegółów w naszej polityce cookies.
PFRN
Panel użytkownika
Zaloguj jako pośrednik / zarządca  
Nieruchomości - Przegląd wiadomości ze świata 3/2018

 

Na sprzedaż wystawiono zamek, letnią rezydencję należącą do byłego dyktatora Hiszpanii Francisco Franco. Pazo de Meirás został wystawiony za 8 mln euro (ponad 33 mln złotych) zaledwie kilka tygodni po śmierci jedynej córki dyktatora - Maríi del Carmen Franco Polo, która po śmierci ojca w 1975 roku odziedziczyła nieruchomość. Zamek znajduje się w miejscowości Sada koło A Corunii w Galicji. Ma 15 sypialni, prywatna kaplicę i własny teren łowiecki na terenie posiadłości, która ma w sumie niemal 65 tys. metrów kwadratowych powierzchni. Zamek został zbudowany w 1893 roku dla pisarki Emilii Pardo Bazan. Jednak w 1939 roku został "podarowany" Franco przez obywateli A Coruna. Przy okazji wielu okolicznych mieszkańców zostało bezprawnie wywłaszczonych, ponieważ generał Franco postanowił powiększyć tereny łowieckie wokół zamku. (Rzeczpospolita; 03-03- 2018)

 

Średniowieczny zamek, należący niegdyś do barokowego malarza Petera Paula Rubensa wystawiono na sprzedaż za 4 mln euro, czyli prawie 17 mln złotych. Rubens, mistrz barokowego malarstwa flamandzkiego, mieszkał tam i malował w latach 1635 - 1640. XIV-wieczny zamek znajduje się w belgijskim Elewijt, zaledwie 25 km od Brukseli. Ma 33 pokoje i z trzech stron otoczony jest fosą. Obecnie jest własnością prywatną i niedostępny dla publiczności, ale często jest wynajmowany na specjalne okazje. Cała posiadłość składa się z trzech budynków: głównej rezydencji z prywatną kaplicą, willi i zespołu wieżowego z garażem na cztery samochody - w sumie 889 metrów kwadratowych powierzchni mieszkalnej, do tego oryginalne drewniane ozdoby, belki stropowe i kominki. Posiadłość ma łączną powierzchnię 8 hektarów i jest otoczona łąkami. (Rzeczpospolita; 04-03-2018)

 

Sieć pośrednictwa nieruchomości w Berkshire Hathaway, wehikule inwestycyjnym należącym do legendarnego miliardera Warrena Buffetta, dodaje do swojego por folio pierwszego międzynarodowego franczyzobiorcę w Berlinie, poszerzając powiązania konglomeratu z Niemcami, donosi serwis MarketWatch. Berkshire Hathaway HomeServices poinformował, że do sieci franczyzowej dołączyła firma Rubina Real Estate z siedzibą w Berlinie, zaś Rubina zmieni nazwę na Berkshire Hathaway HomeServices Rubina Real Estate w przyszłym miesiącu. Amerykański gigant inwestycyjny dokonał w ostatnich latach dwóch przejęć w Niemczech i szuka kolejnych. W ubiegłym roku kupił także udziały w niemieckiej firmie chemicznej Lanxess AG. (Puls Biznesu; 05-03-2018)

 

Amerykański miliarder Warren Buffett wkracza na rynek nieruchomości w Berlinie, informuje Berliner Zeitung. Według informacji dziennika należący do Buffetta wehikuł inwestycyjny Hathaway HomeServices podpisał umowę z berlińskim pośrednikiem nieruchomości firmą Rubina Real Estate specjalizującą się w mieszkaniach z wyższej półki cenowej. Rubina Real Estate współpracuje z zagranicznymi inwestorami wyszukując dla nich mieszkania w najdroższych dzielnicach niemieckiej stolicy. Dotychczas niemiecka firma, która od kwietnia będzie działać pod nazwą Berkshire Hathaway HomeServices Rubina Real Estate, obsługiwała głównie klientów z Chin, Indii i Bliskiego Wschodu. Berkshire Hathaway również dotychczas koncentrował się na amerykańskim rynku nieruchomości. (Puls Biznesu; 06-03-2018)

 

Aż o cztery miliony dolarów przecenił luksusową willę na Florydzie znany projektant Tommy Hilfiger. Teraz dom projektanta kupić można za 23,5 mln dolarów, czyli za niemal 80 mln złotych. To jeden z najdroższych domów w tej okolicy. Willa znajduje się w Golden Beach na Florydzie, gdzie większość posiadłości warta jest ponad miliony dolarów, a wśród znanych rezydentów jest m.in. Bill Gates. Dom ma powierzchnię 1300 metrów kwadratowych - w tym siedem sypialni, osiem łazienek, a także dużą nowoczesną kuchnię z jadalnię, gabinet, przestrzenny salon i salę kinową. Jest też garaż na sześć samochodów. Willa nie tylko stoi nad samą plażą o długości ponad 60 metrów, ale ma też własny basen. (Rzeczpospolita; 10-03-2018)

 

Przepiękny, romantyczny zamek w Szkocji został wystawiony na sprzedaż. Nowy właściciel nabędzie także prawa do połowu łososi w rzece na terenie posiadłości oraz ponad 32 hektarów ziemi. Duchray Castle, znajdujący się w Stirlingshire, ma ciekawą historię. Zamek został prawdopodobnie zbudowany w 1509 roku przez Dormanda Makersane'a, który dostał te ziemie od szkockiego króla Jakuba IV. Początkowo miała tam stać tylko niewielka chata służąca za schronienie podczas królewskich polowań. Potem przez wiele stuleci zamek należał do potężnego klanu Graham. Na początku XIX wieku zamek popadł w całkowitą ruinę, ale został odbudowany około 1825 roku. W 1689 roku w zamku ukrywał się słynny Rob Roy MacGregor, szkocki Robin Hood i uczestnik powstania szkockiego przeciwko Wilhelmowi Orańskiemu. MacGregor - zwolennik obalonych Stuartów, był nie tylko żołnierzem, ale także rozbójnikiem łupiącym podróżnych. Podobnie jak wielu członków jego klanu, który w całości został wyjęty spod prawa i pozbawiony ziemi, trudnił się rozbojem, wymuszaniem okupów i kradzieżą bydła. Duchray Castle został wystawiony na sprzedaż za 1,5 mln funtów czyli około 7 mln złotych. (Rzeczpospolita; 11-03-2018)

 

Szwedzki rząd chce zwiększyć podaż na rynku mieszkaniowym, który ostatnio przeżył największy spadek cen od dekady. Socjaldemokratyczna koalicja rządząca zamierza uczynić z budownictwa mieszkaniowego kluczową część swojej kampanii przed wrześniowymi wyborami. Patrząc w dłuższej perspektywie, niedobór mieszkań wciąż jest bardzo duży, więc wciąż istnieje potrzeba zwiększenia ich podaży – twierdzi Peter Eriksson, minister finansów. Ceny mieszkań w Szwecji spadły o prawie 10 proc. od szczytu w lecie minionego roku, a międzynarodowi inwestorzy zaczynają się zastanawiać, czy rynek może uniknąć twardego lądowania. Od końca ubiegłego roku korona traci na wartości w związku z obawą, że w perspektywie „wisi” kryzys mieszkaniowy. Korekta nastąpiła po zaostrzeniu przepisów dotyczących hipotek i pogorszeniu nastrojów gospodarstw domowych, co zbiegło się z gwałtownym wzrostem budownictwa. Według danych szwedzkiego banku centralnego, w minionym roku odnotowano rozpoczęcie około 65 tys. budów mieszkaniowych, ponad trzykrotnie więcej niż średnia roczna od połowy lat 90. Pojawiły się jednak sygnały, że rynek mieszkaniowy może się stabilizować, na co wpływa m.in. wzrost liczby ludności (częściowo napędzany przez imigrację), dzięki czemu popyt pozostaje silny. Krajowa Rada Budownictwa i Planowania Mieszkaniowego ocenia, że Szwecja musi zbudować 600 tys. domów do 2025 roku, aby zrekompensować niską liczbę inwestycji w poprzednich latach. (Puls Biznesu; 12-03-2018)

 

W ub.r. na terenie Hiszpanii sprzedano ponad 532 tys. mieszkań, czyli najwięcej od 2008 r. Po raz pierwszy też od rozpoczęcia kryzysu gospodarczego w tym kraju zwiększyła się liczba sprzedanych nowych mieszkań. W całym 2017 r. sprzedano w naszym kraju ponad 532,3 tys. mieszkań, czyli o 16,3 proc. więcej w stosunku do wcześniejszego roku - poinformowało w komunikacie hiszpańskie ministerstwo rozwoju. (Bankier.pl; 12-03-2018)

 

Ceny domów w Londynie spadały w styczniu w najszybszym tempie od głębokiej recesji sprzed prawie dziesięciu laty temu, przy czym największą ujemną dynamikę notowały najdroższe obszary brytyjskiej stolicy. W pierwszym miesiącu 2018 r. średnie ceny spadły do 593 396 funtów (820 000 USD), co oznacza, że w skali roku zmniejszyły się o 2,6 proc. To największa ujemna dynamika od sierpnia 2009 r., wynika z raportu firmy Acadata. Największymi przegranymi były najwyżej wycenianie dzielnice Londynu, na czele z 14,9-proc.spadkiem w Wandsworth i 12,2-proc. w Southwark. W samym styczniu w ujęciu miesięcznym, ceny w Londynie spadły o 0,8 proc., co stanowi równowartość prawie 5000 funtów. Sugeruje to, że obserwowana przez większą część 2017 r. słabość rynku, nadal utrzymywała się na początku bieżącego roku. (Puls Biznesu; 12-03-2018)

 

Balboa Beach House znajduje się w Newport Beach w Kalifornii. Stoi nad samą plażą i jest cały przeszklony. Można go kupić za "jedyne" 11,5 mln dolarów czyli niemal 40 mln złotych. Dom o powierzchni ponad 400 metrów kwadratowych zaprojektował w w 1988 roku znany kanadyjski architekt Arthur Erickson. Budynek został zbudowany w 1991 roku i ma pięć sypialni, pięć łazienek oraz duży salon, bibliotekę oraz kuchnię z częścią śniadaniową. Są też trzy kominki oraz garaż na 3 samochody. Dom ma nie tylko przeszkolone zewnętrzne ściany oraz panoramiczne, rozsuwane okna, ale także część ścian działowych jest ze szkła lub matowych luksferów, tak by kalifornijskie słonce docierało do każdego jego zakamarka. Z piętrowego domu rozciąga się wspaniały widok na Pacyfik oraz wyspę Catalina. (Rzeczpospolita; 17-03-2018)

 

Za 5 mln funtów (ok. 23 mln złotych) wystawiono na sprzedaż jeden z ostatnich prawdziwych angielskich zamków. Warownia Caverswall w Staffordshire powstała w XIII wieku i ma nie tylko grube mury, jest też otoczona głęboką fosą, a także ma głębokie lochy, które kiedyś służyły za więzienie. Wraz zamkiem na sprzedaż jest ponad 80 tys. metrów kwadratowych ziemi otaczającej warownię, która jest prywatną własnością i nie jest dostępna dla zwiedzających, tak jak większość angielskich, historycznych zamków. Zamek Caverswall ma w sumie 18 pokoi sypialnych, duży salon, biblioteka i mniejszy salonik. Po gruntownym remoncie w zamku zainstalowano nowoczesne łazienki, wyremontowano kuchnię. Jest też siłownia oraz duża sala gier. (Rzeczpospolita; 18-03-2018)

 

Malutka wyspa S'Espalmador, na Balearach została sprzedana prywatnemu właścicielowi. Obywatel Luksemburga kupił ją za 18 mln euro, czyli nieco ponad 76 mln złotych, jako dom wakacyjny dla całej swojej rodziny. Na wyspie, która leży między Ibizą a Formenterą - jest mała wieża widokowa, dwa domy oraz kaplica. S'Espalmador ma 137 hektarów powierzchni i przy odpływie można na nią przejść piechotą z Formentery. Dotychczasowi właściciele wyspy, kataloński architekt Norman Cinnamond i jego siostra Rosy, usiłowali sprzedać wyspę lokalnym władzom, ale przez trzy lata nie udało się dojść do porozumienia w sprawie ceny i w końcu nowymi właścicielami została rodzina z Luksemburga (Rzeczpospolita; 20-03-2018)

 

Hiszpański fiskus wysłał do ponad 136 tys. właścicieli domów żądanie zapłacenia podatków z tytułu wynajmu turystycznego. Działalność ta prowadzona jest za pośrednictwem internetowych pośredników kojarzących urlopowiczów z posiadaczami nieruchomości. ak poinformowały we wtorek hiszpańskie media, ze statystyk ministerstwa finansów wynika, że w 2017 roku urzędy skarbowe wysłały do 136,6 tys. podatników informację o konieczności zadeklarowania wpływów z tytułu wynajmowania domów za pośrednictwem internetowych platform. (Bankier.pl; 20-03-2018)

 

Sprzedaż domów na rynku wtórnym w USA wzrosła i wynosiła w lutym 5,54 mln w skorygowanym sezonowo ujęciu zannualizowanym. Oczekiwano 5,4 mln. Sprzedaż wzrosła w lutym o 3 proc. po dwóch miesiącach spadku. Była o 1,1 proc. wyższa niż rok wcześniej. Jej tempo zapowiada lepszy wyniki w 2018 roku niż w 2017 roku kiedy wyniosła 5,51 mln. - To znak, że popyt na domy wciąż jest mocny – skomentował Lawrence Yun, główny ekonomista Krajowego Stowarzyszenia Pośredników Handlu Nieruchomościami (NAR). (Puls Biznesu; 22-03-2018)

 

12 milionów dolarów trzeba zapłacić za willę należącą niegdyś do supergwiazd Hollywood - mimo że ma ona "drobny defekt". Willa w Santa Monica powstała w latach 30 dla gwiazdy kina niemego Normy Taldmadge. Potem jej właścicielem był amant "złotej ery Hollywood" Cary Grant. Aktor najpierw mieszkał tu z innym aktorem Randolphem Scottem, ale kiedy ożenił się z dziedziczką Woolwortha Barbarą Hutton, ona wprowadziła się zamiast Scotta. Poza tym dom wynajmowali m.in. Grace Kelly, późniejsza księżna Monaco, kompozytor Irving Berlin, milioner Howard Hughes oraz aktorka Sharon Tate. Nic dziwnego, że obecny właściciel chce za nią równowartość niemal 42 mln złotych. Mimo że willa ma jedną, dość znaczącą wadę - leży między dwoma sporymi parkingami. (Rzeczpospolita; 24-03-2018)

 

W 2017 roku liczba mieszkańców Nowego Jorku osiągnęła rekordowy poziom i przekroczyła 8,6 mln. Trend wzrostowy nie obejmuje jednak społeczności polskiej, która się kurczy. Przyrost ludności przypisuje się m.in. polepszeniu sytuacji na rynku mieszkaniowym. Jak wynika z informacji Departamentu Planowania Przestrzennego opierającej się na szacunkach Biura Spisu Ludności (Census Bureau) liczba ludności metropolii od kwietnia 2010 roku do lipca ubiegłego roku wzrosła o 5,5 proc. Nowy Jork liczył wówczas ponad 8,62 mln osób, czyli o ponad 447 tys. więcej niż siedem lat wcześniej. (Bankier.pl; 25-03-2018)

 

W takich krajach jak Islandia, Irlandia, Szwecja, Estonia, Norwegia, Austria czy Węgry niskie oprocentowanie kredytów już doprowadziło do przynajmniej 50-proc. podwyżek cen. „Nad Wisłą” ten pęd dopiero się zaczyna. Najmocniej w badanym okresie ceny nieruchomości wzrosły na Islandii. Nieruchomości w Reykjaviku są prawie dwukrotnie droższe niż w 2010 roku. Ten szalony boom napędzany jest przez turystów. Wystarczy przytoczyć dane Islandzkiej Izby Turystyki, z których wynika, że w 2017 roku na wyspie tej gościło prawie 2,2 mln osób – to o ponad 24% więcej niż rok wcześniej. Ten dynamiczny przyrost ruchu turystycznego trwa już od lat. Przybysze nie tylko skłonni są wynajmować nieruchomości słono za to płacąc, ale też część z nich tak urzeka malownicza przyroda tej wulkanicznej wyspy, że aż chcą kupić na jej terenie nieruchomość. Problem w tym, że ich podaż jest bardzo ograniczona. Efekt? ceny szybują w niekontrolowany sposób. Do grona najdynamiczniej drożejących domów i mieszkań można też zaliczyć te położone w Irlandii, Szwecji, Estonii, Norwegii, Austrii i na Węgrzech. We wszystkich tych krajach w badanym okresie wzrosty cen zawierały się w przedziale od 50 do 70%. Powodów takich zmian upatrywać trzeba przede wszystkim w niskich stopach procentowych, a więc tanich kredytach i rachitycznie oprocentowanych lokatach. To jednak nie koniec powodów. Na przykład na Węgrzech wzrostom cen sprzyja polityka rządu. Obniżenie VAT-u na nowe mieszkania z 27% do 5% podniosło z kolan rynek deweloperski, a program dopłat do kredytów mieszkaniowych, podobny do zakończonego niedawno w Polsce „Mieszkania dla młodych”, promował większymi dopłatami nie tylko rodziny z dziećmi, ale też te, które dopiero planowały potomstwo. W Irlandii, Estonii, mówi się natomiast o niedostatecznej podaży nowych nieruchomości, co przy dynamicznym wzroście gospodarczym i wysokich rentownościach wynajmu powoduje wzmożony popyt na nieruchomości. Przy niskim koszcie kredytów hipotecznych jest to prosta recepta na szalone wzrosty cen. Norwegia podobnie jak wcześniej wspomniana Szwecja, to kraje, gdzie ostrzejsza polityka kredytowa wyraźnie zahamowała boom mieszkaniowy. Nie zmienia to jednak faktu, że dziś w krajach tych za własne „cztery kąty” przyjdzie zapłacić o połowę więcej niż w 2010 roku. (Forsal.pl; 26-03-2018)

 

W lutym 2018 r. indeks podpisanych umów kupna domów w USA wzrósł o 3,1 proc. w ujęciu miesięcznym, wynika z danych National Association of Realtors. Mediana oczekiwań ekonomistów zakładała wzrost o 2,1 proc. wobec spadku o 5 proc. miesiąc wcześniej po korekcie z -4,7 proc. (Puls Biznesu; 28-03-2018)

 

W marcu, drugi miesiąc z rzędu spadały ceny domów na Wyspach Brytyjskich, podkreślając słabość nastrojów wśród konsumentów i presję na dochody. Dynamika spadku nieco jednak wyhamowała. W marcu 2018 r. wskaźnik cen obniżył się bowiem o 0,2 proc po spadku o 0,4 proc miesiąc wcześniej, wynika z danych Nationwide Building Society. Spowolniło też roczne tempo wzrostu do 2,1 procent z 2,2 proc. poprzednio, co jest wartością znacznie poniżej poziomu z ostatnich lat. Średnia cena domu ukształtowała się na poziomie 211 625 funtów (298 200 USD). Wedłlug Nationwide, Londyn pozostaje najsłabszym rynkiem, a ceny w marcu spadły o 1 proc. (Puls Biznesu; 29-03-2018)

 

Ukraińcy opuszczający ojczyznę, z pewnością mogą podać różne powody swojej decyzji. Wystarczy tylko wspomnieć o bardzo niskich zarobkach, słabości państwa, korupcji oraz wciąż widocznych skutkach kryzysu gospodarczego. Wydaje się, że spore znaczenie może mieć również sytuacja mieszkaniowa na Ukrainie. Dla większości młodych Ukraińców, ceny mieszkań w największych miastach kraju są astronomicznie wysokie. Szacunkowy czas pracy na kawalerkę we Lwowie lub Odessie wynosi nawet 100 lat. (Bankier.pl; 31-03-2018)

 

 

 

 

 

DOŁĄCZ DO SIECI
  • Facebook
  • Google+
  • Twitter
  • Youtube
PFRN poleca
  • Obowiązkowe OC dla pośredników i zarządców
  • Jak uzyskać tytuł specjalisty?